poniedziałek, 2 sierpnia 2010

Jura

no dobra, czas się przyznać (kolejny raz) do błędów,
po powrocie z Alp ogarnęła mnie totalna niemoc
i w ogóle sie nie ruszałam,

po wyjeździe miałam jednak wielką ochotę jeszcze się powspinać i na weekend pojechałam
z Ewą, Magdą i paroma innymi osobami na Jurę,

wielkich osiągnięć nie było,
poprowadziłam kilka piątek i wymęczyłam jakieś 5+ i 6 na wędkę
ogólnie wyjazd super, trochę na rozwspinanie się

2 komentarze:

  1. No rzeczywiście, Jura po Alpach to relaksujące rozwspinanie :))

    OdpowiedzUsuń
  2. w Alpach mało się wspinałam,
    swoją drogą byłam tam z Ewą S., którą znasz:))
    a jak w nowym otoczeniu? będziesz tam pracować?

    OdpowiedzUsuń