sobota, 11 września 2010

w Tatry

a za chwilkę jadę w Tatry na tydzień
na obóz wspinaczkowy

2 komentarze:

  1. Chciałbym donieść wszelkim zainteresowanym, że Pani Ironwoman nieźle poczyna sobie w Tatrach.
    W niedzielę po raz drugi w tym roku stanęła na szczycie Mnicha, pokonując drogę Orłowskiego.
    W poniedziałek burza zmyła ją i dwie towarzyszki z południowej ściany Zamarłej Turni (droga Festiwal Granitu). Było "hardcorowo", ponieważ Panie musiały uciekać ze ściany zjazdami, a że wspinały się sporym zacięciem, to spędziły kilka godzin w tzw. wodospadzie. Podobno odbyło się bez odmrożeń.
    To się nazywa zdobywać górskie szlify!

    OdpowiedzUsuń