za wiele nie trenowałam.
W zasadzie powinnam napisać:
nigdy za wiele nie trenowałam.
A jeśli trenowałam, nawet dość ciężko,
to bardzo chaotycznie, nieregularnie.
(brak dyscypliny to jedna z moich wielu wad)
Chociaż moje plany życiowe na najbliższe kilka miesięcy już kilkakrotnie ostatnio się zmieniły
i ciężko mi przewidzieć kiedy będę mogła trenować,
a kiedy będę miała przerwę (np. wyjazd),
to postanowiłam rozpisać sobie plan treningowy.
Chyba lepiej mieć plan i najwyżej go zmienić niż nie mieć go w ogóle :)
Kiedy we wrześniu skończyłam połówkę Ironmana,
wiedziałam że żeby zrobić całość, trzeba być na serio wytrenowanym.
Szczerze przyznam, że jeszcze nie wiem,
czy zdecyduję się na całość Ironmana (i czy w tym czasie gdzieś nie wyjadę)
Ale nawet jeśli uznam, że nie dam rady, to przynajmniej liczę na lepszy wynik w połówce,
i będę lepiej przygotowana na kolejny rok.
Wydaje mi się, że dobre plany treningowe dla triathlonistów są w takiej książce:

Plany, które przygotowują do Ironmana obejmują 24-tygodniowy trening. Są one rozpisane dla osób na dziesięciu poziomach.
Dziesiąty poziom to program dla zawodników,
którzy walczą o pierwsze miejsca na podium.
Pierwszy poziom jest dla leszczy, którzy chcą jedynie ukończyć wyścig - i na ten właśnie pewnie się zdecyduję :)
Niby dla leszczy, ale wcale nie wygląda lekko.
- obejmuje 3x w tygodniu bieganie, 3x w tygodniu pływanie i 3x w tygodniu rower.
Jeszcze nie wiem dokładnie, kiedy będą zawody w Borównie,
ale 24 tygodniowy plan powinnam zacząć pod koniec marca.
Mam zatem kilkanaście tygodni, żeby przygotować się do rozpoczęcia własciwego planu.
A więc teraz - podczas "treningu do treningu",
chciałabym przede wszystkim przyzwyczaić organizm do codziennego wysiłku i przyzwyczaić się do dyscypliny.
To spore wyzwanie dla tak chaotycznej osoby jaką jestem :)
Program "treningu do treningu" na najbliższe tygodnie
ułożyłam wzorując się na programie do half-Ironmana z tej samej książki. Częściowo jednak pozmieniałam według swojego uznania.
Ogólnie treningi przewiduję raczej lekkie, ale za to częste, podobnie jak we właściwym treningu do Ironmana: 3xrower, 3xpływanie, 3xbieganie.
Ponadto, ponieważ mam w planach jakieś wyjazdy w góry, to żeby nie być ostatnią ofermą, postanowiłam chodzić przynajmniej raz w tygodniu na ścianę wspinaczkową.
Nie będę teraz przedstawiać szczegółowo całego planu,
(postaram się na koniec każdego tygodnia pisać podsumowanie).
Mam taki schematyczny plan:
poniedziałek: rower
wtorek: wspinanie
środa: pływanie+bieg
czwartek: rower
piątek: pływanie+bieg
sobota: rower
niedziela: pływanie+bieg
Ogólnie trening w ciągu najbliższych tygodni
ma na celu wzrost wytrzymałości, tak, żeby być w stanie wytrzymać na zawodach 14-15 godzin wysiłku.
A więc głównie wysiłek aerobowy. sporo łatwych, ale dłuższych treningów, zwłaszcza w weekendy. Na razie nie planuję przerw jako takich, a jedynie lżejsze tygodnie co 4 tygodnie.
Pewnie ktoś się zapyta: gdzie dzień restowy.
Wydaje mi się, że zaletą triathlonu jest różnorodność dyscyplin. Każda z nich jest inna i codziennie będę odpoczywać od tego sportu, którego akurat nie będę uprawiać. A wspinanie jest najmniej obciążające pod względem wytrzymałości.